środa, 15 października 2025

Widziane oczami kobiety — Dzień Dziecka Utraconego (15 października)

 Widziane oczami kobiety — Dzień Dziecka Utraconego (15 października)


 


Dzień, w którym nikt nie powinien czuć się sam. Dzień, w którym serce matki bije w rytmie pamięci, niezależnie od tego, ile lat miałoby dziecko, którego nie ma. Dla każdej z nas strata jest tak samo prawdziwa, tak samo bolesna i tak samo cicha.


Nie pytam, kiedy odeszło — czy było w moim brzuchu, czy w moich ramionach na krótki czas, czy może dopiero miałoby wchodzić w świat dorosłych. Każda matka nosi swoją stratę w sercu. Każda kobieta pamięta. Każda kobieta płacze w ukryciu, kiedy nikt nie patrzy.


Czasami świat oczekuje, że „już powinnam dojść do siebie”, że życie ma toczyć się dalej, jakby nic się nie wydarzyło. Ale żałoba nie znika, nie upływa zgodnie z kalendarzem. Ona trwa, cicho, w codziennych gestach — w pustym pokoju, w milczeniu przy stole, w spojrzeniu na pustą kołyskę, w drobnych rytuałach, które wykonujemy, by pamiętać.


Nie jesteśmy same. Każda matka, która straciła dziecko, nosi w sobie ten sam ból. Każda kobieta, która zmagając się z pustką, wstaje rano, zasługuje na wsparcie i zrozumienie. Nie musimy nic udawać — możemy płakać, możemy milczeć, możemy pamiętać. I to jest w porządku.


Dlaczego 15 października?


15 października obchodzony jest Światowy Dzień Dziecka Utraconego. To symboliczna data, w której rodzice i rodziny mają możliwość wyrażenia pamięci o dzieciach, które odeszły przed narodzinami lub w bardzo młodym wieku. Nie jest to dzień smutku tylko dla rodziców — jest także sposobem na uhonorowanie życia, które choć krótkie, miało znaczenie.


W tym dniu na całym świecie organizowane są akcje zapalania świec („Wave of Light”), symbolizujące pamięć i miłość, która nie przemija. Niektóre matki i rodziny sadzą drzewa, pozostawiają listy lub drobne pamiątki, aby zachować pamięć o dzieciach. To gesty, które pozwalają na wyrażenie bólu, refleksji i miłości.


Oprócz symbolicznych gestów, ważne jest, aby rodzice mogli otrzymać wsparcie praktyczne i emocjonalne. Wiele osób korzysta z grup wsparcia, stowarzyszeń i organizacji pomagających w przejściu przez żałobę.

Notatki redaktorki


🖤Notatka redaktorki:

Artykuł został napisany z perspektywy kobiety, która doświadczyła utraty dziecka w jakimkolwiek wieku — od poronienia po starsze dzieci. Tekst jest uniwersalny, prosty w formie i szczery w wyrazie emocji.


Celem artykułu jest nie tylko przypomnienie o Dniu Dziecka Utraconego (15 października), ale także wsparcie dla matek w żałobie, pokazanie, że nie są same, oraz stworzenie przestrzeni do refleksji i pamięci.


Symbolika świecy w artykule ma charakter duchowy i symboliczny, pozostawiając przestrzeń dla własnej interpretacji czytelniczki.


🖤Stopka


Mała Redakcja Justyny

💌Adres e-mail: malaredakcjajustynaszawczik@gmail.com

📢Blog: https://mala-redakcja-justyny.blogspot.com

💎Artykuł opublikowany w Dniu Dziecka Utraconego, 15 października.

💌Tekst uniwersalny, skierowany do wszystkich matek i rodzin, które doświadczyły straty dziecka.


Justyna Szawczik

niedziela, 14 września 2025

Wywiad Polsko-Turecki: „Most między kulturami – małżeństwa polsko-tureckie”

 Związki międzykulturowe stają się dziś coraz bardziej widoczne – łączą ludzi z różnych zakątków świata i pokazują, że miłość potrafi przekraczać wszelkie bariery. Jak wygląda codzienność, gdy spotykają się dwie różne tradycje i języki? W rozmowie opowiadają o tym, co ich zaskoczyło, czego się od siebie uczą i jak budują wspólną przyszłość.

Ich wspólna droga dowodzi, że to nie różnice kulturowe definiują relację, lecz wzajemne wsparcie i chęć bycia razem. W miłości nie chodzi o to, skąd pochodzimy, ale o to, dokąd chcemy wspólnie iść.


1. 📢Jak się poznaliście – i co jako pierwsze przyciągnęło waszą uwagę u siebie nawzajem?

❤️Odpowiedź S .

Byłem w Polsce. Poznaliśmy się tam. Myślę, że najbardziej wyjątkowe było to, że zwróciliśmy na siebie uwagę w sposób naturalny. Nie musieliśmy tłumaczyć, kim jesteśmy. Nie było potrzeby, by się przedstawiać czy starać się zrobić dobre wrażenie, żeby zyskać sympatię drugiej osoby. Zamiast tego po prostu rozmawialiśmy o tym, co robimy i co myślimy – jak zwykli przyjaciele. Ta strefa komfortu, brak presji, był dowodem na to, że jestem dla niej dobrym partnerem.

❤️Odpowiedź A.

Poznaliśmy się w Polsce, wiosną, kiedy ja kończyłam studia licencjackie, a partner był w tym czasie na wymianie studenckiej na cały rok akademicki. Moją uwagę zwrócił wygląd, wydawał mi się oryginalny, inny. Jego ciuchy, a nawet sposób chodzenia.

2.📢Czy od razu widzieliście, że to coś poważnego, czy uczucie rozwijało się z czasem?

❤️Odpowiedź S

W dniu, w którym opuszczałem Polskę, moje uczucia do niej zostały potwierdzone. To był koniec semestru, byliśmy razem prawie trzy miesiące. Nie sądziłem, że ta obowiązkowa rozłąka uderzy we mnie tak mocno. Do tamtej chwili wszystko mogło wydawać się ulotne; wydawało się, że trudno będzie kontynuować związek na odległość. Miałem w głowie właśnie takie myśli.

Ale gdy stajesz twarzą w twarz z rzeczywistością, nie wszystko dzieje się tak, jak zakładasz. Jeśli twoje uczucia ciągną cię w przeciwnym kierunku… jeśli w sercu biją bębny miłości… jeśli składasz przysięgi niczym rycerski wojownik… jeśli znalazłeś szlachetną sprawę, dla której warto żyć — wtedy nie odchodzisz.

I ja nie odszedłem.

Cztery lata związku na odległość.

Dwa lata małżeństwa.

Podróż określona nie przez wygodę, lecz przez zaangażowanie

❤️Odpowiedź A

Oj zupełnie nie. Z mojej strony to była po prostu ciekawość drugiego człowieka, chęć spędzania wolnego czasu z kimś, z kim mogę ćwiczyć mój angielski. W tamtym momencie życia, nawet chyba nie chciałam być w kimś relacji, a na pewno nie takiej, która musi się skończyć parę miesięcy później. Jednak spotykaliśmy się częściej, pojechaliśmy na wspólny krótki wypad do innego miasta i chyba wtedy zrozumiałam, że staje się to dla mnie poważne. Choć wspólnie ustaliliśmy, że z końcem jego pobytu w Polsce nasza relacja się zakończy. No cóż, dzisiaj jestem jego żoną i bardzo cieszę się, że zupełnie inaczej się potoczyło.

3.📢Co twoje rodziny myślały o waszym związku na początku – i czy coś się od tamtej pory zmieniło?

❤️Odpowiedz S

Na początku byli przeciwko albo po prostu nie byli po naszej stronie. Co jest zrozumiałe, ale bardzo męczące dla tych, którzy to przeżywają. Najtrafniejszym określeniem przyczyny byłby strach – strach przed nieznanym. We własnym kraju możesz łatwo określić sposób chodzenia, ubierania się czy mówienia danej osoby. Po pięciu minutach możesz mieć dziesiątki pomysłów i informacji: jaki to typ człowieka, jaki prowadzi styl życia, którą partię polityczną popiera, czy woli kanapkę z szynką czy z indykiem. Ale nie możesz tego zrobić w przypadku osoby z innego kraju.

Więc potrzebowali czasu. Po spotkaniu z nią wszystko diametralnie się zmieniło. Teraz moja mama mówi do niej „moja córka”, robi jej na drutach ubrania, torby i bransoletki. Z dumą opowiada: „Mam zagraniczną synową”, opowiadając innym, jaka to była otwarta na nasz związek. Jak nie stanęła na drodze miłości itd.

Nie wiedzieliby tego, gdyby nie usłyszeli prawdziwej historii ode mnie. 

❤️Odpowiedź A

Moja rodzina dosyć długo nie wiedziała o jego istnieniu, bałam się o nim powiedzieć, bałam się ich reakcji. Rodzice nie byli jakoś bardzo pozytywnie nastawieni. Jako, że na początku była to relacja na odległość, to wydaje mi się, że nie brali tego na serio i myśleli, że nam przejdzie i w końcu się to skończy. Zmieniło się bardzo dużo. Przede wszystkim zakaceptowali jego, polubili i chyba też zaakceptowali nas jako parę, że to coś poważnego, nie na chwilę.

4📢.Jakiego języka używacie na co dzień – i czy zmienia się to w zależności od emocji?

❤️Odpowiedź S

Angielskiego. Nawet gdy przeżywam emocje, wciąż mówię po angielsku. Daje mi to szansę, by zachowywać się jak hollywoodzki aktor – odtwarzając najlepsze sceny, które oglądałem.

❤️Odpowiedź A

Rozmawiamy w języku angielskim, zdarza mi się wypowiadać kilka słów w języku polskim, np. Jak jestem podenerwowana albo zaskoczona. Ale tak np. Jak nie wiem, się o coś sprzeczamy to jest to po angielsku.

5.Czy macie jakieś słowo lub zwrot, które brzmi zabawnie dla jednego z was, ale ma wyjątkowe znaczenie dla drugiego?

❤️Odpowiedź A

Chyba nie. Ja raczej nie mam

6.Czy zdarzyło się wam nie zrozumieć siebie przez różnice językowe lub kulturowe – i jak sobie z tym radzicie?

❤️Odpowiedź S

Po prostu odpuszczamy, nie potrząsając tego. Komunikacja w języku obcym może czasami przenieść cię do jaskini z przeszłości, jak mentalna maszyna czasu. Twój umysł nie potrafi wyprodukować żadnych sensownych słów, a im więcej mówisz, tym głębiej kopiesz sobie grób.

Aby opisać to nieszczęście, ona mówi: „nie wiem, coś tam”, a ja mówię: „neyse ne”( „niech będzie, co ma być” albo „co ma być, to będzie”.)

. Zamiatamy temat pod dywan.

❤️Odpowiedź A

Oj tak, wiele razy. Nadal się to zdarza. Najczęściej z powodu języka, po prostu powtarzamy co chcieliśmy wyrazić i upewniamy się, że zostaliśmy dobrze zrozumiani, być może zamieniamy jakiś wyraz, żeby to ułatwić. Kulturowo może też, ale są to małe rzeczy, teraz trudno mi sobie przypomnieć. Ale jeśli się zdarzyło, to znowu wyjaśnienie przez drugą osobę i tyle. Ja staram się po prostu te różnice uszanować.

7📢.Jakie stereotypy o Polakach i Turkach znaliście wcześniej – i które z nich okazały się nieprawdziwe?

❤️Odpowiedź S

Nie miałem żadnych stereotypów o Polakach. Ale w mediach społecznościowych wyróżniały się dwie rzeczy: że nie są zbyt otwarci na obcych i że mają konserwatywne poglądy.

Po sześciu latach wizyt, pobytów i podróży – nigdy nie spotkało mnie nic niepokojącego ani naruszającego moje prawa czy spokój.

Każdy człowiek jest jak morze, zasilane przez wiele różnych rzek. Sprowadzanie ludzkich zachowań do jednej lub dwóch kategorii, by uzyskać sensowny obraz, to nie coś, co robi mądry człowiek.

❤️Odpowiedź A

Chyba jedno z częstych rzeczy, które słyszałam to to, że są brudni. Jest to totalnie nieprawda, a nawet mam wrażenie, że są czyści i dbają o higienę bardziej niż europejczycy. W ogóle te stereotypy o turkach były mówione w sposób obrażający, nigdy nie lubiłam tego słuchać. I może też, że turcy nie szanują kobiet i nie liczą się z jej zdaniem, że kobieta ma głównie zajmować się domem i “usługiwać” mężowi.

8📢.Jaka jest największa kulturowa różnica w postrzeganiu życia rodzinnego przez wasze rodziny?

❤️Odpowiedź S

Ogólnie rzecz biorąc, nie mają dużych różnic. Jedna rzecz, która zwróciła moją uwagę, to fakt, że indywidualizm jest znacznie bardziej rozwinięty i akceptowany wśród Polaków. Ludzie działają na własną rękę i jasno określają swoje role w rodzinie.

Przyjmują bardziej indywidualny styl życia niż wspólnotowy.

Ale nasze więzi rodzinne są jak z filmu o Dominicu Toretto: „Rodzina to wszystko, jesteśmy silniejsi razem” itd.

Myślę, że oba podejścia mają swoje plusy i minusy. Kiedy połączy się je harmonijnie, mogą osiągnąć najlepszą, optymalną wersję.

❤️Odpowiedź A

Może to, że mężczyzna jest głównie odpowiedzialny za utrzymanie rodziny, a kobieta może ale nie musi pracować, bo to jest zadanie mężczyzny, żeby wspierać finansowo. W moim domu od zawsze oboje rodzice pracowali, opłaty i ogólnie pieniądze na życie dzieliło się po równo. Dodatkowo też obowiązki domowe były i nadal są wykonywane przez mamę i tatę. Tutaj to przejmuje w pełni kobieta. Wiem, że u rodziców męża tak jest.

9.📢Czy wasze wartości kiedyś się ze sobą zderzyły – i jak sobie z tym poradziliście?

❤️Odpowiedź S

Ona ma niepokojące uwagi na temat sera – jak okropnie smakuje i jak strasznie pachnie.

Dla mnie, jako mieszkańca regionu śródziemnomorskiego, takie komentarze są daleko poza granicą wybaczenia i tolerancji.

Jak niewinne oliwki mogły stać się celem takiej nienawiści? Jak można uznać dojrzewanie za zepsucie, a nie wzbogacenie?

Ostrzegłem ją, żeby trzymała te komentarze dla siebie. Ale za każdym razem, gdy je widzi, czuję napięcie między nimi.

❤️Odpowiedź A

Wydaje mi się, że nie. Te kluczowe wartości mamy spójne, inaczej wydaje mi się trudno byłoby budować relację.

10📢.Jak wygląda gotowanie w waszym domu – czyje smaki dominują w kuchni?

❤️Odpowiedź S

Najwyraźniej w dzieciństwie przeżyła jakąś traumę związaną z przyprawami. To jedyne wytłumaczenie, jakie mam na to, że unika smaku, jakby był radioaktywny.

❤️Odpowiedź A


Nie gotujemy jakoś często. Ja coś tam robię, to raczej pod moje upodobania. Ale mamy za dużo rzeczy, które oboje lubimy.

11📢.Czy nauczyłeś się przygotowywać jakieś potrawy specjalnie dla swojej partnerki?

❤️Odpowiedź S

Pieczone pierogi na cieście drogowym

❤️Odpowiedź A

Myślę, że ogólnie to, że coś przygotowuję to już jest duża rzecz :D Wcześniej wcale nie gotowałam albo raz na miesiąc. To tutaj mam swoje pierwsze razy, ale mam chęci próbowania, dla męża głównie.

12.📢Jak wygląda typowy dzień wolny w waszym domu – i czym różni się od „polskiego” lub „tureckiego” stylu odpoczynku?

❤️Odpowiedź A

W moim domu wolny dzień wyglądał tak, że do południa się sprzątało, później obiad i jakiś spacer po a wieczorem oglądanie telewizji. Odkąd się wyprowadziłam, sprzątam kiedy mi pasuje, więc w ogóle nie przejęłam tego z domu. Nasz wolny dzień wygląda tak, że najczęściej każdy zajmuje się sobą, mąż albo pracuje, coś ogląda, gra, a ja w sumie podobnie. Wieczorem może coś wspólnie zjemy i obejrzymy film. A raz na jakiś czas zaplanujemy sobie wolny dzień spędzony poza domem, to wtedy idziemy coś zjeść i na spacer przy okazji.

13 📢.Jak stworzyliście przestrzeń, która łączy dwa światy?

❤️Odpowiedź S

Nasze światy nigdy nie były daleko od siebie, nawet jeśli chciałyby być – w takim 60-metrowym mieszkaniu.

❤️Odpowiedź A

Trochę brzmi to górnolotnie jak myślę o tym, jak naprawdę to wygląda. Nie znajdę niczego typowo polskiego w naszym mieszkaniu. I tak samo z tureckim akcentem (oprócz kilku naczyń i szklanek do tureckiej herbaty)

14.📢Czy zapachy, dźwięki i dekoracje w waszym domu przypominają bardziej Polskę, Turcję, czy coś zupełnie nowego?

❤️Odpowiedź S

Coś zupełnie nowego.

Jedyna różnica? Jezus jeszcze nie zawisł na naszych ścianach.

❤️Odpowiedź A

Może bardziej Turcję, bo mamy tu wodę kolońską, którą używa się bardzo często (sama jej używam) i ma charakterystyczny zapach, kojarzy mi się tylko z Turcją. Dzwięki również, rozmowy sąsiadów, miauczące koty to zdecydowanie turecki symbol.

15.📢Czy mieliście różne wyobrażenia o domowych rolach – i czy musieliście się ich razem od podstaw uczyć?

❤️Odpowiedź S

Ewolucja ról płciowych nie wydarzyła się przypadkiem. Wszystkie są produktem długotrwałych procesów.

Nie da się zaprzeczyć roli kobiet w kuchni – to nie tylko męska propaganda, to historia.

❤️Odpowiedź A

Ja chyba tak. Musiałam się przestawić na to, że to ja będę częściej sprzątać i coś w kuchni robić niż mąź, bo on więcej pracuje ode mnie i mniej jest w domu. Jednak zawsze, gdy gorzej się czuję to mąź wesprze, ugotuje i np. Pozmywa naczynia.

16. 📢Czy odwiedzanie swoich ojczyzn jest dla Was ważne – i jakie uczucia towarzyszą takim „powrotom”?

❤️Odpowiedź A

Jest ważne, nadal mam uczucie tęsknoty za bliskimi, za znanymi miejscami. Powroty są już inne, trochę takie jak wyjazd na wakcje. Intensywnie, żeby jak najwięcej zobaczyć, jak najdłużej spędzić czas z bliskimi. To spojrzenie na Polskę jest inne niż wcześniej, nagle ona jest piękna, najlepsza do życia. Mocno idealizowana.

17. 📢Jak wygląda pakowanie przed wyjazdem – czy są rzeczy, które zawsze zabieracie ze sobą „z domu”?

❤️Odpowiedź A

Jeśli chodzi o pakowanie na wyjazd do Polski to chyba tak normalnie, rzeczy, które są potrzebne i jakieś małe prezenty dla bliskich. A wyjazd z Polski, to najczęściej ulubione jedzenie i kosmetyki. Tego czego tu nie otrzymam, a bardzo lubię mieć i brakuje mi tego na co dzień.

18. 📢Czy zdarza się Wam czuć trochę obco, a trochę jak w domu – gdziekolwiek jesteście?

❤️Odpowiedź A

Wciąż próbuję znaleźć swój dom. W Polsce wszystko jest znane, łatwe i to moze sprawia, że mogę się bardziej poczuć, jak w domu, ale nie mam już tam “swojego życia”. A tutaj, nadal uczę się akceptować rzeczy, które wydają mi się dziwne albo których nie lubię. Mam nadzieję, że już niedługo w pełni się osadzę i poczuję, że to mój dom.

19📢. Co robicie, gdy różnice kulturowe stają się trudne – czy macie sposoby, by je oswoić?

❤️Odpowiedź S

Przepraszam – nie jesteśmy ofiarami różnic kulturowych. Nie przypominam sobie żadnej poważnej różnicy, która spowodowałaby między nami problemy.

❤️Odpowiedź A

Rozmawiam, próbuję je zrozumieć, jakoś to sobie przetłumaczyć, dlaczego tak, skąd się to wzięło. Ale głównie rozmowa, a może jeszcze jakieś różne konta w social mediach, które poruszają te kwestie też mi pomagają się z tym mierzyć.

20.📢 Czy były momenty, gdy te różnice kulturowe sprawiły, że Wasza relacja stała się silniejsza?

❤️Odpowiedź A

Myślę, że tak. Ta akceptacja tej inności, szacunek do niej. To sprawia, że nasza relacja jest wyjątkowa, tak to widzę. Warto nad nią pracować. Wiedząc, jak jest dla mnie cenna, czuję, że jestem gotowa “znieść” te różnice, jeśli oczywiście nie krzywdzą mnie i wciąż patrzymy w jednym kierunku.

21. 📢Jak okazujecie uczucia – i czy to różni się od relacji, jakie znaliście wcześniej?

❤️Odpowiedz S

Tak, jest różnica. W Turcji okazywanie uczuć musi być namacalne, werbalne i pełne pasji.

Jako ktoś wychowany w takim środowisku, czasami zastanawiam się: „Czy moja żona mnie kocha?”

Bo w jej kulturze uczucia wyraża się w bardziej umiarkowany i wyważony sposób.

Nie wymagają one zewnętrznego wyrazu w taki sam sposób.

Na początku trudno było mi to zrozumieć, ale z czasem stało się to bardziej klarowne.

Albo… może te wszystkie wnioski to tylko moja próba, żeby nie przyznać, że moja żona mnie nie kocha. 😊

❤️Odpowiedź A

Mój związek z mężem jest moją pierwszą poważną relacją, jedyne co mogę powiedzieć, to jak na przestrzeni lat się to u mnie zmieniało. Na początku nieśmiało, z lekkim strachem, trochę wstydem nieumiejętnie ukazywałam uczucia. Dzisiaj myślę, potrafię je pokazać. Mówię wprost, że go kocham, ale też okazuję bliskość fizyczną.

22. 📢Jak wyobrażacie sobie przyszłość – bardziej w Polsce, w Turcji, czy gdzieś indziej?

♥️ Odpowiedź S

Trudno to teraz przewidzieć, ale jeśli znajdę jakieś możliwości w Polsce lub innych krajach europejskich, to je wykorzystam.

♥️Odpowiedź A

Wyobrażam sobie w Turcji, ze względu na pracę męża. Planujemu póki co mieszkać tu, ale co czas pokaże, to zobaczymy. Jeśli nie Turcja to najprawdopodobniej Polska. Ja pomimo, że chciałabym w Polsce, to rzadko kiedy sobie to wyobrażam.

23.📢 Czy rozmawiacie o tym, jakie tradycje chcielibyście przekazać dzieciom (jeśli je macie lub planujecie)?

 ♥️Odpowiedź S

Dziecko musi w równym stopniu przyswajać obie kultury – nie wybierać ani nie faworyzować jednej z nich. W ten sposób będzie miało lepsze zrozumienie i świadomość swojego otoczenia. Dzięki temu dziecko nie czułoby się obco ani jak ktoś, kto nie należy do żadnego z naszych krajów.

❤️Odpowiedz A

Rozmawialiśmy o tym. Chciałabym pokazać dziecku tradycje spędzania świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy i to tyle. Chyba bardziej jako taka polska tradycja, a mniej związana z przeżywaniem duchowym. No i na pewno chciałabym, żeby dziecko znało ważne daty historyczne dla Polski.

24.📢 Czego chcielibyście, by inni lepiej rozumieli w relacjach międzykulturowych – zwłaszcza ci, którzy nigdy w takiej nie byli?

♥️Odpowiedź S

Jak w każdym związku, potrzebna jest współpraca – może nawet większa niż w relacjach w obrębie tej samej kultury.

Możliwość nieporozumień czy różnicy zdań jest większa, więc jeśli ktoś jest zbyt przywiązany tylko do swojej strony, taki związek nie zadziała.

Jeden krok od niej, jeden krok od ciebie. Tyle trzeba.

❤️Odpowiedz A

Chciałabym, żeby wiedzieli, że nie każdy może w takiej relacji być. Wymaga ona dużo wyrozumiałości, szacunku i otwartej głowy. Jednak potrafi bardzo ubogacać człowieka, zmenić totalnie perspektywę. I właściwie codziennie dostarcza coś nowego do życia, taka relacja nie znudzi szybko.

25.📢 Gdybyście mieli opisać swoją relację jednym wspólnym słowem – co by to było i dlaczego?

❤️Odpowiedź A

Zaangażowanie, bo bez tego by po prostu nie wyszło.

26.📢 Co Was zaskoczyło jako podobne w kulturze polskiej i tureckiej – mimo że na pierwszy rzut oka wydają się tak różne?

♥️Odpowiedź S

Jak wspomniałem wcześniej, jeśli nie jesteś fanatykiem własnej kultury, to nie ma aż tak wielu dużych różnic.

Turcja zawiera więcej różnorodności kulturowej niż Polska. Więc kiedy mówisz „Turcja”, to tak naprawdę masz na myśli cztery albo pięć różnych „Turcji”.

Przynajmniej w mojej Turcji nie ma aż tak wielkiej różnicy.

Powiedzmy, że w twoim kraju dzieje się coś politycznego, czego nie popierasz — możesz stać się bardzo krytyczny, z niewielką empatią.

Ale jeśli to samo wydarzy się w innym kraju, jesteś bardziej wyrozumiały i tolerancyjny.

Możesz powiedzieć: „Okej, tacy są. Należą do innej kultury, więc to ma sens.”

W ten sposób akceptujesz ludzi takimi, jacy są, zanim ich osądzisz. To jedna z prawdziwych korzyści płynących z tej relacji.

❤️Odpowiedź A

Na pewno to, że relacje rodzinne są bardzo ważne. Tutaj nawet traktowane priorytetowo, kolejną sprawą religijność. Tu jest bardzo dużo ludzi wierzących, w mojej rodzinie również otaczałam się takimi osobami już od małego. No i że ważne są tradycje, celebrowanie i trzymanie się ich. Taki troche konserwatywny styl życia, w moim otoczeniu też takiego doświadczałam.

27.📢 Co udało się Wam zbudować właśnie w tej relacji międzykulturowej – coś, co zaskakująco „zagrało”?

❤️Odpowiedź A

Zaskakujące dla mnie w tej relacji jest to, że mimo różnic, których mogłoby się wydawać jest milion to ja dostrzegam wiele wspólnych rzeczy i to jak potrafimy być podobni, nasze style życia. Nawet doświadczyliśmy podobnych sytuacji w dzieciństwie. Myślę, że otwartość na nowe, nieocenianie tylko próba zrozumienia.Akceptowanie ludzi takimi, jacy są.


28.📢 Ania, przeprowadziłaś się do Turcji – z czym mierzycie się na co dzień z powodu tej decyzji? Co jest trudne, a co daje Ci siłę?

❤️Odpowiedź A

Ja mierzę się tak naprawdę ze wszystkim co może przyjść do głowy, jak się o tym pomyśli. Tak naprawdę nawet pojechanie gdzieś, skorzystanie z transportu publicznego może się wydawać wyzwaniem. Na początku trochę tak było. Teraz już się przyzwyczaiłam. Myślę, że na pewno z moją tęsknotą za bliskimi, krajem. Kiedy są dni, kiedy jest mi smutno albo czuję z tego powodu frustrację i nie umiem sobie z nią poradzić. Najczęściej mój biedny mąż musi mnie znosić i słuchać tego narzekania, a wiem, że też może mieć tego dosyć. No i jakieś tam sprawy z dokumentami, że pochodzę z innego kraju to czasami trzeba jakieś załatwiać dodatkowe papiery, żebym mogła korzystać np. Ze służby zdrowia. Moją siłą bez dwóch zdań jest mój mąż. Jest dla mnie ogromnym wsparciem, z nim jest mi znacznie łatwiej i dla niego chcę się mierzyć z tymi wyzwaniami.


Ich historia pokazuje, że każdy związek – niezależnie od tego, skąd pochodzą partnerzy – wymaga zaufania, cierpliwości i gotowości do uczenia się od siebie nawzajem. Różnice kulturowe nie muszą dzielić, mogą stać się mostem prowadzącym do większej otwartości. To właśnie w codziennych kompromisach, wzajemnym szacunku i akceptacji odnajdują siłę, by budować wspólną przyszłość – krok po kroku, zawsze razem.


🖋️ Od redaktorki

Historie takie jak ta przypominają, że różnice kulturowe nie muszą dzielić, a wręcz mogą wzbogacać codzienność. Warto uczyć się patrzeć szerzej, akceptować innych i szukać wspólnego języka — nawet jeśli czasem wymaga to większej cierpliwości i otwartości. To właśnie takie związki pokazują, że miłość jest uniwersalna i zawsze potrafi znaleźć swoją drogę.


Rozmawiała: Justyna Szawczik

Mała Redakcja




piątek, 4 lipca 2025

Japońska tradycja w pełnym rozkwicie — gejsze i ceremonia sakury

 Japońska tradycja w pełnym rozkwicie — gejsze i ceremonia sakury



Poznaj magiczne połączenie gejsz i sakury w japońskiej tradycji. Odkryj historię, estetykę i duchowe znaczenie hanami w kulturze Japonii


Wiosna w Japonii – więcej niż tylko pora roku 🌸

W Japonii wiosna to nie tylko czas kwitnienia drzew wiśni, ale także moment duchowej harmonii, piękna i tradycji. Wśród różowych płatków sakury można spotkać gejsze — żywe ikony kultury japońskiej, które od wieków łączą sztukę, elegancję i ceremonię.

W tym wpisie zabieramy Cię w podróż przez serce japońskiej kultury — od tajemniczych gejsz po sakurę, która symbolizuje ulotność życia.



Kim są gejsze? 🎎


Strażniczki sztuki i tradycji


Gejsze to wyjątkowe artystki. Ich codzienność wypełnia muzyka, taniec, kaligrafia, konwersacje i doskonalenie etykiety. To kobiety, które uczą się latami, by osiągnąć perfekcję w sztuce życia i piękna. Ich obecność podczas tradycyjnych ceremonii czy występów dodaje każdemu wydarzeniu głębi i magii.


Sakura — symbol ulotności i piękna 🌸


Więcej niż kwiat

Sakura, czyli kwitnąca wiśnia, to nie tylko zachwycający widok — to symbol przemijania, życia i chwili. W Japonii podziwianie sakury to nie tylko zwyczaj, ale duchowe przeżycie, zakorzenione głęboko w filozofii zen i estetyce wabi-sabi.

Spotkanie tradycji: gejsze wśród sakury 🌸🎎



W miejscach takich jak Kioto czy Kanazawa, gejsze można spotkać przechadzające się wśród kwitnących wiśni, uczestniczące w hanami i występujące podczas wiosennych festiwali. Widok ten to jedno z najbardziej magicznych doświadczeń, jakie można przeżyć w Japonii.


Ceremonia hanami — japońskie święto kwiatów 🌸🥢


Jak Japończycy celebrują wiosnę?


Hanami to tradycja wspólnego oglądania kwitnących drzew. Ludzie rozkładają piknikowe maty, jedzą bento, piją sake i cieszą się chwilą. To czas refleksji i radości, doskonale wpisujący się w filozofię życia „tu i teraz”.

Estetyka i moda: kimona gejsz w kolorach sakury 👘



Gejsze podczas hanami wybierają kimona w kolorach inspirowanych sakurą: subtelne róże, delikatne fiolety, czyste biele. Każdy element ubioru jest dopracowany — od pasów obi, po ozdoby do włosów (kanzashi). To estetyka, która podkreśla jedność człowieka z naturą.

Gejsze i sakura w popkulturze 🎥🎮


Motywy gejsz i sakury często pojawiają się w anime, grach, filmach czy literaturze. Choć czasem przedstawione są w uproszczony sposób, to jednak działają inspirująco, przyciągając uwagę i ciekawość ludzi na całym świecie.


Gdzie zobaczyć gejsze i sakurę? ✈️


Praktyczny przewodnik dla turysty

Najlepsze miejsca na hanami i spotkanie z tradycyjną kulturą


Kioto – dzielnice Gion i Pontochō

Kanazawa – Ogrody Kenroku-en

Tokio – Park Ueno, rzeka Meguro


🗓️ Najlepszy czas: koniec marca – początek kwietnia (terminy mogą się różnić w zależności od regionu)



Nowoczesna Japonia, tradycyjna dusza 💡🌸


Choć Japonia to kraj nowinek technologicznych i wielkich miast, tradycja nadal odgrywa ważną rolę. Gejsze wciąż działają, a sakura co roku przyciąga tłumy. To dowód na to, że kultura może rozwijać się bez zatracenia korzeni.



Podsumowanie 🌸🎎


Gejsze i sakura to dwa symbole Japonii, które wspólnie tworzą wyjątkowy obraz kraju pełnego harmonii, piękna i szacunku dla natury. Ich spotkanie w sezonie hanami to przeżycie jedyne w swoim rodzaju — zostające w pamięci i sercu na zawsze.


_________________________________________


📌 Zainspirował Cię ten wpis?


Podziel się w komentarzu swoimi wrażeniami lub planami podróży do Japonii! Chcesz więcej takich treści? Zostaw obserwację i bądź na bieżąco z kulturą Dalekiego Wschodu!


________________________________________


✨ Stopka bloga


📍 Blog Mała Redakcja Justyny"

✒️ Artykuł: Japońska tradycja w pełnym rozkwicie — gejsze i ceremonia sakury

🖊️ Autorka: Justyna Szawczik

📅 Data publikacji: 4 lipiec 2024

📧 Kontakt: 

🌐 Instagram: @


🔖 Kategorie: #Japonia #Gejsze #Sakura #Hanami #KulturaWschodu

piątek, 6 czerwca 2025

 🇮🇳 Indie – kraj kontrastów, kolorów i kast



Jak działa system kastowy w Indiach?


Indie to jeden z najbardziej fascynujących krajów świata — pełen kontrastów, kolorów, religii i tradycji. 🌺 Obok nowoczesnych metropolii i dynamicznie rozwijającej się gospodarki istnieją głęboko zakorzenione struktury społeczne, takie jak system kastowy. Choć oficjalnie zniesiony, nadal wpływa na życie milionów ludzi.

🌍 Indie – wielokulturowy kraj pełen sprzeczności


W Indiach bogactwo sąsiaduje z ubóstwem, a współczesność miesza się z tradycją. 🏙️🛕 To kraj, gdzie na jednej ulicy znajdziesz pałac i slumsy, centrum technologiczne i tysiącletnią świątynię.


Indie to mozaika języków, kultur i religii, ale też miejsce, gdzie przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć.


🛕 Kastowość a religia – czy tylko hinduizm?


System kastowy narodził się w ramach hinduizmu, ale jego wpływy sięgają dalej.


🔸 W hinduizmie przynależność kastowa była związana z duchową czystością i obowiązkiem życiowym (dharma).

🔸 W innych religiach obecnych w Indiach – takich jak islam, chrześcijaństwo czy sikhizm – oficjalnie nie ma kast, jednak w praktyce istnieją tam społeczne podziały klasowe, często odzwierciedlające dawną strukturę kastową.

🔸 Nawet wśród konwertytów z Dalitów, którzy przyjęli buddyzm lub chrześcijaństwo, dawna przynależność społeczna nadal wpływa na ich pozycję.


📌 Kastowość jest więc głęboko zakorzeniona nie tylko w religii, ale i w strukturze społecznej.


📜 Czym jest system kastowy w Indiach?


System kastowy (🌿 varna) to tradycyjny podział społeczeństwa na cztery główne grupy społeczne – oraz piątą, wykluczoną:


1️⃣ Brahmini – kapłani i uczeni 🔹 Najwyższa kasta 🔹 Duchowi przywódcy, nauczyciele, interpretatorzy świętych pism 🔹 Uznawani za najbardziej „czystych” duchowo


2️⃣ Kszatrijowie – wojownicy i władcy 🛡️

🔹 Tradycyjni obrońcy porządku społecznego 🔹 Rządzący, wojownicy, królowie


3️⃣ Wajśjowie – kupcy, rolnicy, rzemieślnicy 💰🌾

🔹 Odpowiedzialni za gospodarkę i handel 🔹 Przedstawiciele klasy średniej


4️⃣ Śudrowie – pracownicy fizyczni 🔧👣

🔹 Wykonywali służebne prace 🔹 Obsługiwali wyższe kasty


5️⃣ Dalici – „niedotykalni” 🚫

🔹 Wykluczeni z systemu kastowego 🔹 Przez wieki wykonywali tzw. „nieczyste” zawody – np. usuwanie odpadów 🔹 Nadal często spotykają się z dyskryminacją i wykluczeniem

📚 Varna a jati – co naprawdę oznacza „kasta”?


W Indiach mówi się potocznie o „kastach”, ale to pojęcie łączy dwie różne rzeczywistości: varna i jati.


🔹 Varna to cztery główne klasy społeczne opisane w tekstach hinduistycznych (Brahmini, Kszatrijowie, Wajśjowie, Śudrowie).

🔹 Jati to znacznie bardziej szczegółowe, dziedziczne grupy zawodowe – związane z konkretnym regionem, tradycją i historią. Jest ich tysiące, i to one najczęściej determinują codzienne życie: zawody, małżeństwa, relacje społeczne.


👉 W praktyce więc jati ma większe znaczenie niż varna, choć oba pojęcia są ze sobą powiązane.



⚖️ Czy system kastowy nadal obowiązuje?


📜 Co mówi prawo? W 1950 roku uchwalona została konstytucja Indii, która formalnie zakazała dyskryminacji ze względu na kastę.

👉 Od tego czasu podziały kastowe są nielegalne.


🧩 A jak jest w praktyce? Niestety, tradycja bywa silniejsza niż prawo – zwłaszcza na wsiach, gdzie:


🔸 wybory małżeńskie nadal zależą od kasty 💍 🔸 niektóre społeczności nie przyjmują gości z „niższych” kast 🛑 🔸 podziały wpływają na życie codzienne, edukację i zatrudnienie


👶 Młode pokolenie a kastowość – czy coś się zmienia?


W Indiach rośnie pokolenie, dla którego kasta coraz częściej traci znaczenie.


📱 W miastach i wśród wykształconej młodzieży to kompetencje, osobowość i wykształcenie stają się ważniejsze niż urodzenie.

💬 Social media, edukacja i migracje przyczyniają się do stopniowego osłabienia barier kastowych, zwłaszcza w relacjach towarzyskich i zawodowych.

❤️ Związki międzykastowe stają się coraz częstsze, choć nadal spotykają się z oporem – głównie na terenach wiejskich i w tradycyjnych rodzinach.


➡️ Zmiana mentalności postępuje powoli, ale jest wyraźnie zauważalna – zwłaszcza wśród młodych mieszkańców miast.


✊ Walka Dalitów o równość


Dalici, nazywani też "niedotykalnymi", przez wieki pozostawali na marginesie społeczeństwa.

Dziś walczą o swoje prawa — z pomocą państwa i organizacji społecznych.


👩‍🎓👨‍⚖️ Rezerwacje społeczne (affirmative action):

Rząd Indii zapewnił Dalitom m.in.:


🔸 miejsca na uczelniach 🔸 zatrudnienie w administracji publicznej 🔸 programy wsparcia i stypendia


➡️ Mimo to przemoc kastowa, wykluczenie i bieda wciąż są powszechne, szczególnie na prowincji.


🌈 Indie – kraj duchowości, kontrastów i zmian


Indie to nie tylko system kastowy. To również:


🔸 kraj duchowej głębi 🕉️ 🔸 tysiącletnich rytuałów i architektury 🛕 🔸 dynamicznych przemian społecznych i technologicznych 🚀


To miejsce, które inspiruje i porusza, zmuszając do zadania pytań o równość, godność i prawa człowieka.

________________________________________

✨ Podsumowanie


🔸 System kastowy wciąż wpływa na życie milionów ludzi

🔸 Mimo zmian prawnych, podziały społeczne są głęboko zakorzenione

🔸 Dalici walczą o równość i godność

🔸 Indie pozostają krajem fascynujących sprzeczności


🖋️ Notka redaktorki

Indie od lat zajmują wyjątkowe miejsce w moim sercu. To kraj, który nieustannie mnie inspiruje, zachwyca swoją duchowością, a jednocześnie zmusza do zadumy nad sprawiedliwością społeczną i prawami człowieka. Pisząc ten artykuł, chciałam przybliżyć złożoność indyjskiego społeczeństwa, nie oceniając, lecz zachęcając do zrozumienia.

– Justyna Szawczik


________________________________________


> 📰 Autorka tekstu: Justyna Szawczik

📆 Data publikacji: 5.06.2021

📌 Źródła i inspiracje:

– Konstytucja Indii (1950)

– Raporty Human Rights Watch

– Materiały edukacyjne z Indian Express, BBC India

– Własne doświadczenia i obserwacje kulturowe


________________________________________


📣 Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, udostępnij go i zostaw komentarz – każda opinia jest cenna

________________________________________

📌 O autorce:

Justyna Szawczik – redaktorka, recenzentka książek i autorka bloga Mała Redakcja Justyny. Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania – obserwatorka społecznych przemian. Napisała cztery artykuły poświęcone Indiom, w których łączy wiedzę kulturoznawczą z osobistym spojrzeniem. Interesuje się tematami duchowości, historii, praw człowieka i literatury świata.

________________________________________

🔗 Znajdziesz mnie tutaj:

📚 Blog: Mała Redakcja Justyny

📬 Kontakt: mala.redakcja.justyny@gmail.com

📸 Instagram (w przygotowaniu).


Oceń


wtorek, 3 czerwca 2025

Indie – kraj kontrastów i duchowości

 🇮🇳 Indie – kraj kontrastów i duchowości



> „Indie to nie kraj. To kontynent duszy.”

– Shashi Tharoor

Większość z nas marzy o podróży do Indii – kraju, który kojarzy się z feerią barw, intensywnymi zapachami i niezwykłą duchowością. Jednak czy rzeczywistość odpowiada temu wyobrażeniu? W Indiach bogactwo miesza się z biedą, nowoczesność z tradycją, a pałace sąsiadują ze slumsami. Kraj ten zachwyca różnorodnością kultur, religii i języków, a także niezwykłą architekturą, która jest świadectwem jego długiej i złożonej historii.

🌺 Kolory, zapachy i zwyczaje

Indie jawią się nam jako egzotyczna kraina – pachnąca przyprawami, pełna smaków i dźwięków. Choć nie każdy z nas miał okazję spróbować indyjskiej kuchni, jej sława wyprzedza sam smak. Równie barwna, jak jedzenie, jest codzienność – stroje, obrzędy i język ulicy tworzą fascynującą mozaikę.

To kraj, gdzie spotykają się niemal wszystkie religie świata: hinduizm, islam, buddyzm, chrześcijaństwo, sikhizm, zaratusztrianizm, dżinizm, judaizm – każda z nich wnosząc swoje zwyczaje, świątynie i święta. Etniczna i językowa różnorodność również jest ogromna – mówi się tu w setkach dialektów, a oficjalnych języków jest aż 22.



🙏 Szacunek i etykieta

W Indiach istnieje wiele zasad kulturowych, których warto przestrzegać. Do meczetów oraz świątyń buddyjskich i hinduistycznych nie powinno się wchodzić w krótkich spodniach. Jedzenie spożywa się prawą ręką – lewa uważana jest za nieczystą, ponieważ służy do czynności higienicznych. Także pieniądze i przedmioty należy przekazywać wyłącznie prawą dłonią.



🪔 Społeczeństwo kastowe

System kastowy, choć oficjalnie zniesiony, wciąż wpływa na życie społeczne. Na jego szczycie znajdują się bramini – kapłani i uczeni. Niżej są wojownicy, kupcy, rzemieślnicy, a na samym dole – Dalici, dawniej określani jako "niedotykalni". Dziś sami wolą określać się jako dalit, co oznacza „złamani, skruszeni”.

🕉 Religia i duchowość

Hinduizm to religia dominująca w Indiach. Jej wyznawcy wierzą w wielu bogów – każdy z nich ma swoje zadania i cechy. Bóstwa męskie to dewy, a żeńskie – dewi. Przeciwnikami bogów są asurowie, czyli złe istoty. Hinduizm nie ma jednego wspólnego dogmatu – istnieje wiele odłamów, różniących się zarówno wierzeniami, jak i praktykami.

🇮🇳Wspólne elementy hinduizmu to:

📍Szacunek dla świętych ksiąg – Wed,

📍Wiara w reinkarnację,

📍Prawo karmy (akcja i reakcja),

📍Dążenie do wyzwolenia (moksza).

Ważnym elementem religii jest wiara w awatary – wcielenia bogów, które zstępują na Ziemię, by ratować świat. Wisznu, jeden z najważniejszych bogów, ma dziesięć głównych awatarów, m.in. Ramę, Krysznę czy Buddę. Ostatni z nich – Kalkin – ma dopiero przyjść na Ziemię i zakończyć obecną epokę – Kali jugę.

🐄 Zwierzęta w hinduizmie

W hinduizmie obowiązuje zasada ahimsy – niekrzywdzenia istot czujących. Większość wyznawców jest wegetarianami, a spożywanie mięsa uważa się za grzech. Szczególnym szacunkiem darzy się krowy – ich mleko traktowane jest jako dar życia, a same zwierzęta mogą swobodnie poruszać się po ulicach. W wielu indyjskich stanach ubój krów jest zakazany.

🪷 Notka redaktorki

Ten tekst powstał z tęsknoty. Za podróżą, za zrozumieniem, za światem, który jest tak inny – a jednocześnie bliski przez ludzkie emocje, rytuały i wiarę.

Indie kojarzą się z kolorami, zapachami, bogactwem kultury – ale za tym wszystkim kryje się też codzienność, złożoność, kontrasty. Pisałam ten tekst nie jako ekspertka, lecz jako osoba, która patrzy z zachwytem i próbą zrozumienia.

Z czułością dla miejsca, którego jeszcze nie widziałam – ale które mnie woła.

Justyna Szawczik, Mała Redakcja


🖊️ Mała Redakcja

Tekst: Justyna Szawczik 

Źródła i konsultacja: Nina Nirali


_______________________


Radków czerwiec 2025


________________________


📮malaredakcjajustynaszawczik@gmail.com



Indie – codzienność nad Gangesem

🇮🇳 Indie – codzienność nad Gangesem

🌊 „Kiedy dotkniesz wody Gangesu, dotykasz wieczności.”

– przysłowie hinduskie


Indie to kraj, którego nie da się opisać jednym zdaniem. Nawet jedno życie może nie wystarczyć, by zrozumieć wszystkie jego warstwy. Ale czasem wystarczy jedno spojrzenie – na kobietę piorącą ubrania na brzegu Gangesu, na chłopca grającego w piłkę między rikszami, na starca w pomarańczowym sari, który siedzi w milczeniu i wpatruje się w wodę.

Tu, nad Gangesem, czas płynie inaczej. Poranki są wilgotne, pachną kadzidłami i gotującym się mlekiem. Na kamieniach leżą kwiaty z porannych modlitw, a rzeka niesie wszystko – modlitwy, błogosławieństwa, popiół. Ganges nie jest tylko rzeką. Jest matką, świętością, rytuałem.

Między świętością a codziennością rozciąga się życie. Ktoś sprzedaje przyprawy na targu, ktoś modli się szeptem, ktoś inny przysypia na progu swojego domu. Hałas i cisza. Brud i piękno. Obok siebie. Bez uprzedzeń.

Indie uczą pokory. I uczą patrzenia – głębiej, uważniej, z mniejszym ocenianiem. Bo każdy, kto przyjeżdża tu po raz pierwszy, myśli, że „coś wie”. Ale prawda jest taka: w Indiach trzeba nauczyć się patrzeć na nowo.


🇮🇳W indyjskim świętym mieście Waranasi znajduje się kilkaset świątyń, ale żadna nie jest tak święta jak rzeka Ganges. Wykąpanie się w jej wodach lub napicie się z niej to dla hindusów rytuał oczyszczenia.

Rzeka Ganges przepływa przez północne Indie, przez stan Uttar Pradesh. Waranasi to miasto, które stanowi centrum kultury hinduizmu i buddyzmu. To tutaj odbywają się nie tylko rytuały kąpieli w świętej rzece – matce, ale także kremacje nad Gangesem, na ghatach. Nie każdego jednak stać na taki rytuał – drewno potrzebne do spalenia ciała jest bardzo drogie. Gdy rodzina nie ma wystarczających środków, część zwłok może trafić bezpośrednio do rzeki.

Ludzie z najniższych kast nie mogą być paleni nad Gangesem – uznaje się ich za nieczystych. Kobiety w ciąży, małe dzieci, osoby ukąszone przez „świętego węża” oraz święci również nie są poddawani kremacji. Dusze świętych nie potrzebują odkupienia – ich ciała, obciążone kamieniami, tradycyjnie zanurza się w samym środku rzeki. Prochy pozostałych wsypywane są do wody – to symbol zakończenia jednej inkarnacji i przejścia w nowe życie.

Z rzeki widać ghata i zabudowania miasta, niemal przylegające do brzegu – w tym pałace maharadżów. Hindusi wierzą, że aby wyzwolić się z cyklu wcieleń i męki duszy, trzeba umrzeć właśnie tutaj, w Waranasi. Dlatego stosy pogrzebowe płoną tam dniem i nocą.

W ciągu dnia nad brzegiem można zobaczyć bawiące się dzieci, kąpiące się bawoły oraz miejską pralnię. Pracze stoją po kolana w wodzie, usuwając brud z ubrań, uderzając nimi o płaskie kamienie.

Ganges to nie tylko rzeka – to wcielenie bogini Gangi. Według hinduistycznych wierzeń król Bhagiratha tysiące lat modlił się i pościł, by sprowadzić ją na ziemię. Miała oczyścić prochy jego przodków z grzechów.

Jednym z ważniejszych rytuałów w Waranasi jest Ganga Aarti – codzienna wieczorna ceremonia ku czci rzeki. O zachodzie słońca, przy Dasaswamedh Ghat, setki ludzi gromadzi się, by modlić się, ofiarować światło i ogień rzece – matce, która daje oczyszczenie i nadzieję.


🔥 Notka redaktorki


To tekst o świętym mieście, które nie przestaje zadziwiać i poruszać – nawet z daleka. Waranasi to miejsce życia i śmierci, ognia i wody, wiary i codzienności. Chciałam zapisać ten obraz – jakby pocztówkę z innego świata – z szacunkiem dla rytuałów, które dla wielu są drogą do wyzwolenia.


Nie chodziło mi o sensację, lecz o cichy zachwyt. I o to, by spróbować opowiedzieć – tak, jakby się słuchało.


Justyna Szawczik, Mała Redakcja


🖊️ Mała Redakcja


Tekst: Justyna Szawczik 

Źródła i konsultacja: Nina Nirali

________________________


Radków czerwiec 2025


________________________


📮malaredakcjajustynaszawczik@gmail.com


poniedziałek, 2 czerwca 2025

Kolor, który zostaje w pamięci❤️

 Kolor, który zostaje w pamięci

„Najpiękniejsze rodzinne wspomnienia tworzą się wtedy, gdy wszystko jest trochę nie do ogarnięcia.”

Holi z dziećmi – relacja z Ursynowa

To już nasza mała tradycja – czerwcowe Holi na Ursynowie. Kolorowy pył w powietrzu, bose stopy na trawie, dzieci biegające z piskiem między chmurami barw. Z roku na rok coraz więcej rodzin. Coraz więcej radości. I coraz więcej powodów, by wracać.

W tym roku było nas więcej niż kiedykolwiek – trzy rodziny, kilka plecaków z proszkami i cała gromadka przedszkolaków, które jeszcze przed pierwszym wyrzutem kolorów zdążyły ubrudzić sobie nosy i spodnie.

Jedną z osób, które tworzą tę holi-paczkę, jest Maja – mama dwójki dzieci i kobieta, która potrafi uchwycić moment nie tylko na zdjęciach, ale też słowami. Jej odpowiedzi mówią same za siebie:

☘️„Na Holi wracamy co roku ze względu na atmosferę i możliwość przeżywania wszystkiego z taką dziecięcą radością. Fajne jest to, że ludzie wchodzą ze sobą w interakcje, wymieniają się uśmiechami, zagadują. Dla dorosłych to moment by poczuć się beztrosko, dla dzieci – by doświadczać każdym zmysłem, a potem zapisywać w pamięci piękne kolorowe chwile.”

W tym roku do zabawy udało się namówić nawet tych, którzy początkowo zostali z boku.

 ☘️„Moment gdy z zaskoczenia obsypałam różowym proszkiem mężów moich koleżanek. Stali wcześniej z boku, obserwując, pilnując naszych bawiących się dzieci. Sami czyściutcy, odprasowani i… nieco sztywni. Po tym właśnie panowie wyluzowali i włączyli się do zabawy. Stojąc z boku i patrząc na tłumy ludzi ubrudzonych 'kredą', nie sposób nie poczuć tego wyjątkowego vibe’u.”

Na zdjęciu widać, że vibe rzeczywiście się udzielił – nie tylko dzieciom.

📸



Bruno (6 lat), Lena (5 lat), Gniewko (prawie 5 lat) i cała reszta ferajny wyglądają jak żywe reklamy beztroski – pomalowane buzie, ubrania jak paleta malarska i uśmiechy, które nie znikały jeszcze długo po powrocie do domu.

Nie wszystko da się zaplanować. Czasem proszek trafia do oka. Czasem butelka z wodą wycieka do plecaka. Czasem któryś z dzieciaków pada twarzą w trawę, zanim jeszcze dobrze się zacznie. Ale właśnie to jest w Holi najpiękniejsze – nieprzewidywalność. Radość wymykająca się kontroli. Kolor, który zostaje w pamięci – i na ubraniach jeszcze przez tydzień.

Maja wspomina, że w tym roku przygotowania zaczęły się wcześniej. Wiedzieli już, co zabrać, czego się spodziewać, co warto przekazać innym rodzicom. I jak zarażać radością.

☘️ „Byliśmy w tym roku trzeci raz, choć drugi taki aktywny. W zeszłym i w tym roku to był festiwal kolorów w Warszawie na Ursynowie. Poprzednio byliśmy ja z mężem i naszymi dziećmi (w wieku przedszkolnym) i znajomymi z dzieckiem. W tym roku przygotowywaliśmy się już wcześniej, informowaliśmy znajomych rodziców, że się wybieramy. Dzięki temu dołączyły do nas trzy rodziny.”

Czy warto iść na Holi z dziećmi? Zdecydowanie. Nie dla zdjęć. Nie dla ładnych wspomnień do opowiadania w pracy. Ale dla tej jednej chwili, gdy dzieci – umorusane, zmęczone i szczęśliwe – patrzą na ciebie z szerokim uśmiechem i mówią: „To był najlepszy dzień!”.

📷 


Bruno (6 lat) z Leną (5 lat) w chwili absolutnej radości. W tle kolorowy tłum, w sercu – wspólna zabawa.

Grupowe ujęcie: trzy rodziny, kilkuletnie dzieci, rodzice z proszkiem na ubraniach i śmiech, którego nie da się zapisać słowami.

🌈 Zamiast podsumowania – jeszcze jedna historia

Po festiwalu długo nie mogliśmy zmyć koloru spod paznokci. Dzieciom nie przeszkadzało to wcale – Bruno z dumą chodził jeszcze dzień później z różowym uchem, Gniewko domagał się powtórki już w drodze powrotnej.

Rodzice? Zmęczeni. Zakurzeni. Ale z sercami pełnymi śmiechu.

Bo Holi z dziećmi to nie tylko sensoryczne szaleństwo. To lekcja. Że warto wchodzić w coś całym sobą – nawet jeśli potem trzeba czyścić buty szczoteczką do zębów. Że brudne ubrania nie są problemem, jeśli zostały poplamione szczęściem.

I że czasami najpiękniejsze rodzinne wspomnienia tworzą się wtedy, gdy wszystko jest trochę nie do ogarnięcia.

Maja mówi, że to wszystko ostatecznie sprowadza się do jednej rzeczy:

☘️„Dla nas Holi to radość. Z kolorów, muzyki, tańca. To okazja do tego, żeby poczuć się szczęśliwym i dzielić te fajne emocje z przyjaciółmi.”

I niech to będzie najlepszy opis tego święta. Nie religijnego, nie tradycyjnego – ale rodzinnego w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa.

🎤 Kilka pytań na koniec – i odpowiedzi Mai:

1. Co sprawia, że wracacie na Holi co roku?

Na Holi wracamy co roku ze względu na atmosferę i możliwość przeżywania wszystkiego z taką dziecięcą radością. Fajne jest to, że ludzie wchodzą ze sobą w interakcje, wymieniają się uśmiechami, zagadują. Dla dorosłych to moment, by poczuć się beztrosko, dla dzieci – by doświadczać każdym zmysłem, a potem zapisywać w pamięci piękne kolorowe chwile.

2. Czy było coś, co cię w tym roku szczególnie ujęło – moment, sytuacja, emocja?

Moment, gdy z zaskoczenia obsypałam różowym proszkiem mężów moich koleżanek. Stali wcześniej z boku, obserwując, pilnując naszych bawiących się dzieci. Sami czyściutcy, odprasowani i… nieco sztywni. Po tym właśnie panowie wyluzowali i włączyli się do zabawy. Stojąc z boku i patrząc na tłumy ludzi ubrudzonych „kredą”, nie sposób poczuć ten wyjątkowy vibe.

3. Co powiedziałabyś komuś, kto nigdy nie był na takim wydarzeniu z dziećmi – warto? Dlaczego?

Zdecydowanie warto przyjść na Holi z dziećmi. Przede wszystkim to czas spędzony razem: wspólny taniec, śmiech i zabawa. Jeśli do kogoś nie przemawiają te argumenty, warto dodać, że to fajne doświadczenie sensoryczne, rozwijające. Myślę, że wielu ludziom przydałoby się czasem wyjście ze strefy komfortu i takie… wyzwolenie 😊



🖊️ Od redaktorki

Nie byłam na Holi. Ale po tej rozmowie czuję się, jakbym przez chwilę tam była – z dziećmi tańczącymi w chmurze kolorów, z dorosłymi, którzy z ulgą przestają być poważni, i z radością, która brudzi, a jednak zostawia po sobie coś czystego. Może właśnie po to są takie festiwale?

➡️ Holi, kolorowe święto wywodzące się z Indii, ma już swoje wersje i echa na całym świecie – także w Polsce. I choć forma może się zmieniać, coś z jego ducha zostaje: wspólnota, lekkość, zabawa bez masek.

______________________________________

🖊️ Mała Redakcja

Tekst: Justyna Szawczik 

_______________________________________

📸Zdjęcia: Blanka P.

💬 Rozmowa: Maja Łagodzka

Warszawa,/Radków czerwiec 2025

📮malaredakcjajustynaszawczik@gmail.com

_____________________________________________


Informacja redakcyjna:

Publikacja została przygotowana za zgodą wszystkich osób biorących udział w rozmowie.

Zgoda obejmuje zarówno treść wypowiedzi, jak i wykorzystanie zdjęć do celów redakcyjnych Małej Redakcji.

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autorki – Blanki P.

Wypowiedzi i cytaty opublikowane za wiedzą i aprobatą Mai Łagodzkiej.

środa, 28 maja 2025

Powitanie w małej redakcji

 


🦋Mała Redakcja Justyny

Słowa z herbatą. Zdania z ciszy. Historie, które zostają.🦋


Są miejsca, które powstają po cichu. Bez fanfar, bez deadline’ów, bez planów na tysiąc tekstów z wyprzedzeniem.


Mała Redakcja Justyny zaczęła się od kilku zdań zapisanych w notesie i zapachu ulubionej herbaty zaparzonej tuż przed zmierzchem.


Pisałam od zawsze, ale dopiero niedawna zrozumiałam, że chcę się tym dzielić. Nie newsami. Nie sensacjami. Tylko słowami, które zostają na dłużej.


Tutaj będzie spokojnie. Powoli. Szczerze.

Chcę opowiadać o rzeczach ważnych – niekoniecznie głośnych.


Jeśli tu trafiłaś/trafiłeś – rozgość się.

Przeczytaj, co mam Ci do opowiedzenia. I jeśli zechcesz – zostań na dłużej.


Witaj w Małej Redakcji.

 

🫐🟢 Na początek zajrzyj tutaj:


1. 📖 Czytaj najnowszy artykuł

– prowadzi do najnowszego wpisu z działu „Artykuły”

(np. felieton, reportaż, refleksja)



2. 📝 Zajrzyj do dziennika redaktorki

przenosi do listy bardziej osobistych wpisów, np. z przemyśleniami zza kulis



3. 🫶 Poznaj historię redakcji

prowadzi do zakładki „O redakcji” 


🧁 Dodatkowe 


☕ Zaparz sobie herbatę i zostań na chwilę

Przycisk przenoszący do całej listy artykułów 


📷 Przeglądaj migawki

jeśli masz dział ze zdjęciami lub planszami typu „Fotorelacje”, „Szkicownik



____________________________________

📬 Skontaktuj się ze mną


Masz pytanie, myśl do podzielenia się, a może po prostu chcesz napisać „dzień dobry”?

Będzie mi bardzo miło przeczytać Twoją wiadomość.


📧 Email:

malaredakcjajustynaszawczik@gmail.com



____________________________________

✒️ Kilka słów o mnie

Justyna Szawczik

Redaktorka i założycielka Małej Redakcji.

Pisze spokojnie, słucha uważnie, opowiada z herbatą w dłoni.

Wierzy, że słowa mają moc zostawania na dłużej.

_____________________________________

© 2025 Mała Redakcja Justyny. Wszelkie prawa zastrzeżone.

__________________________________________________

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Album Oficera Wehrmachtu

 Kochani Czytelnicy,dziś chciałabym przedstawić Wam niezwykłą pamiątkę z czasów II wojny światowej. To coś, co otrzymałam od Łukasza, który jest posiadaczem skanów albumu z lat 1938-1945. Terez za jego zgoda na publikację, też stałam się posiadaczką tego niezwykłego albumu. To dla nas trudny okres w historii.





Album pochodzi z Austrii, a jego właścicielem był oficer Wehrmachtu. Większość zdjęć jest opisana w języku niemieckim.Na fotografiach znajdują się takie postacie jak Hitler, Himmler, Lange, Rommel oraz zapewne inni, mniej lub bardziej znani naziści.








•Rudolf Lange


Data i miejsce urodzenia

18 kwietnia 1910

Weißwasser/Oberlausitz

Data i miejsce śmierci

23 lutego 1945

Poznań


•Heinrich Himmler

Data i miejsce urodzenia

7 października 1900,

Monachium, Niemcy

Data śmierci

1 listopada 1958

na Oceanie Atlantyckim)


•Adolf Hitler

Data i miejsce urodzenia

20 kwietnia 1889,Brauna UAM Inn, Austria

Data i miejsce śmierci

30 kwietnia 1945,Fuhrer bunker


•Erwin Rommel

Data i miejsce urodzenia

15 listopada 1891,Heidenheim an der Brenz,Niemcy

Data śmierci

14 października 1944,

Herrlingen, Blaustein, Niemcy







Mieć w rękach skany albumu nazistów to jest ciężkie i bolące przeżycie. Warto pamiętać że o tym, iż oni nas zabijali z zimną krwią. Warto pamiętać i że Polacy walczyki do końca. Ten album mną ładnie wstrząsnęła i rozwalił mi serce na drobne kawałki.Okres wojenny to czas okrucieństwa, męki i śmieci… to czas smutku I rzezi wojennych. Warto o tym pamiętać I opowiadać.





Dziękuję za udostępnienie materiałów Panu Łukaszowi i pozdrawiam serdecznie ❤️

Serdecznie Zapraszam 



Widziane oczami kobiety — Dzień Dziecka Utraconego (15 października)

  Widziane oczami kobiety — Dzień Dziecka Utraconego (15 października)   Dzień, w którym nikt nie powinien czuć się sam. Dzień, w którym ser...